piątek, 5 września 2014
Małe chochliki.... czyli serce płata figle.
Kiedy wydaje Ci się, że osiągnęłaś wszystko - dom, rodzina, stała praca - i nic nie jest w stanie tego stanu rzeczy zburzyć, właśnie wtedy do Twojego życia, a właściwie serca wkrada się mały chochlik, potocznie zwany "zauroczeniem" bądź "zainteresowaniem się" kimś innym. Mam tu na myśli sytuację kiedy wraz ze swoim mężem spotykacie się ze znajomym małżeństwem, tak po koleżeńsku na piwie czy robicie wspólnego grilla. Zaczynasz zauważać, jako , że jesteś kobietą i jesteś bardziej spostrzegawcza , pewne sygnały. To znaczy się może tak Ci się wydaje tylko i stwierdzasz, że to głupota, że jesteś nienormalna i wyobrażasz sobie coś.... Ale pewne zachowania wskazują właśnie, że pewien osobnik płci męskiej zaczyna zwracać na Ciebie większą uwagę. Częściej z Tobą rozmawia, patrzy Ci w oczy (ale nie jest to takie normalne spojrzenie!), kiedy podajesz mu rękę na "do widzenia" to przytrzymuje ją o wiele za długo... A Ty jako, że jesteś niesamowicie ciekawską istotą i wręcz zżera Cię od środka aby dowiedzieć się co będzie dalej nie robisz nic! Tak! Dokładnie nic. W duchu ganisz się za to, że skoro masz męża a ów osobnik ma żonę (!!) nie powinnaś na takie zachowania w ogóle zawracać uwagi, a tym bardziej się w nie jakoś angażować. Ty naiwna i głupia istoto kobieto. Odpowiedz sobie na pytanie po co burzyć tą harmonię, która panuje u Ciebie w związku? I w związku ów osobnika. No po co Ci to głupia babo? Teraz pewnie łapiesz się na tym, że myślisz o ów osobniku... No ale po co ? Jednak śmieszne jest to , że gdy się spotkacie mężczyzna zdaje się cieszyć ze spotkania równie mocno co Ty... Kiedy odwozisz go autem po stokroć Ci dziękuję i mówi, że uratowałaś mu życie (haha akurat). Pewnie denerwuje Cię ta sytuacja. Mnie też by to wkurzało, gdybym po prostu nie potrafiła się skupić na własnym życiu bo pewne chochliki wkradały by się w moje życie a serce płatało by mi takie figle...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz